
W poszukiwaniu informacji odnośnie dzwonu z wizerunkiem św. Floriana, odlanego w 1731 roku przez wybitnego opawskiego ludwisarza, Franciszka Ksawerego Stanke zebraliśmy kilka nowych informacji. Oto podsumowanie stanu wiedzy na sierpień 2026.
W Jankowicach w kapliczce św. Izydora Oracza zbudowanej w 1902 roku wisiał dzwon, pochodzący z warsztatu wybitnego opawskiego ludwisarza, Franciszka Ksawerego Stanke.
napis na dzwonie brzmiał:
FRANCISCUS XAWERI STANKE IN TROPPAU HAT MICH GEGOSSEN
A N N O 1731
S: FLORIANI ORA PRO NOBIS
co można przetłumaczyć jako:
Franciszek Ksawery Stanke w Opawie odlał mnie w roku 1731.
Święty Florianie, módl się za nami.
Dzwon św. Floriana
Dzwon znajdował się w wieży kaplicy św. Izydora. Starszy od kapliczki o około 171 lat. Odlany został w Opawie (Troppau) w 1731 roku i w tym samym roku konsekrowany w Jankowicach przez przeora cystersów Józefa II. Na jego wieńcu prócz daty i miejsca wykonania do dziś widnieją również imiona i nazwisko ludwisarza – Franciscus Xaveri Stanke.
W 2024 roku dzwon uległ pęknięciu, przez co stracił walory muzyczne i tym samym przestał pełnić funkcję do której został przeznaczony.

Według przekazu ustnego zanim dzwon zawisł w kaplicy umieszczony był w dzwonnicy drewnianej i służył jako dzwon bijący na trwogę. Jego dźwięk ostrzegał ludność przed pożarem i wszelkimi innymi nieszczęściami. Według innego podania ustnego wzywał też chłopów do pracy na „pańskich polach”.
Na drewnianym jarzmie podtrzymującym dzwon wyryta została data 1935. Być może dopiero w tym roku dzwon przeniesiono na stałe do kaplicy lub w tym roku dokonano wymiany jarzma.

Kim był twórca dzwonu?
Franciszek Ksawery Stanke, występujący w zachowanych niemieckojęzycznych inskrypcjach i księgach metrykalnych jako Franz Xaver Stanke, należał do elity mistrzów ludwisarskich operujących na pograniczu śląsko-morawskim w drugiej i trzeciej dekadzie XVIII wieku. Jego profesjonalnie zorganizowany warsztat zlokalizowany był w Opawie (niem. Troppau), pełniącej funkcję historycznej i kulturalnej stolicy ówczesnego księstwa opawskiego. Ośrodek ten, dzięki swojemu strategicznemu położeniu, promieniował na cały obszar Śląska, przyciągając lukratywne zlecenia od najbardziej wymagających protektorów. Posiadanie warsztatu w Opawie pozwalało mistrzowi na bieżący dostęp do wysokiej jakości rud miedzi i cyny, importowanych szlakami handlowymi z głębi ziem korony czeskiej.
Ludwisarstwo epoki pełnego baroku wymagało od rzemieślnika holistycznej wiedzy. Proces powstawania dzwonu był niezwykle ryzykowny i skomplikowany, angażujący dziedziny od zaawansowanej metalurgii, poprzez inżynierię akustyczną, aż po snycerstwo i rzeźbę ornamentów. Standardowy stop, nazywany spiżem dzwonowym, składał się z około siedemdziesięciu ośmiu procent miedzi i dwudziestu dwóch procent cyny. Niezachwianie tych proporcji było kluczowe, gdyż nadmiar cyny powodował kruchość instrumentu, podczas gdy jej niedobór prowadził do zniekształcenia alikwotów i tłumienia rezonansu. Franciszek Ksawery Stanke opanował do perfekcji klasyczną metodę traconego wosku, formując profile dzwonów (tzw. żebra) z wykorzystaniem rdzenia, dzwonu fałszywego z gliny i łoju oraz płaszcza zewnętrznego, co zapewniało krystaliczną czystość dźwięku i niezwykłą trwałość jego dzieł.
W opracowaniu Richarda Krausego z 1935 roku, dotyczącym śląskich ludwisarzy znajduje się hasło:
„Stanke, Glockengießerfamilie in Troppau”

Stanke, rodzina ludwisarzy (odlewaczy dzwonów) w Opawie (niem. Troppau). Na podstawie samych podanych imion Franz, Xaver oraz Franz Xaver nie sposób rozstrzygnąć, o ilu nosicieli tych imion chodzi.
Dzwony: [w latach] 24–38 pięć (?) dzwonów z łacińskimi i niemieckimi napisami, kościół katolicki w Kietrzu (niem. Katscher), [17]25 Rudyszwałd (niem. Ruderswald), pow. Racibórz, [17]26 (96 ?) Ściborzyce Małe (niem. Steubendorf), pow. Głubczyce (niem. napis), [17]27 Maków (niem. Makau), pow. Racibórz, [17]30 Tworków (niem. Tworkau), pow. Racibórz, [17]29 Kościół na Cierlicku/Górze Zamkowej (niem. Burgbergkirche), Karniów (niem. Jägerndorf), [17]34 Kościół Mariacki, Bytom (niem. napis) oraz prawdopodobnie Kościół św. Małgorzaty, Bytom, [17]37 i [17]64 Kościół Mariacki, Racibórz (łac.-niem. napis), [17]40 Dzierżysław (niem. Dirschel),

pow. Głubczyce, [17]63 Nasiedle (niem. Nassiedel), pow. Głubczyce, [17]67 Široká Niva / Breitenfurt (obwód Jesionik; łac. napis), [17]71 Maciowakrze (niem. Matzkirch), pow. Koźle, [17]73 Wierzch (niem. Deutsch-Müllmen), pow. Prudnik (przelanie dzwonu z 1651 r. oraz nowy odlew małego dzwonu – łac. napis), [17]80/1 (i [17]75) Głogówek (niem. Oberglogau), [17]81 katolicki kościół parafialny w Karniowie (niem. Jägerndorf) oraz Liptaň (niem. Liebenthal) w enklawie osobłogiej, [17]88 przelanie [dzwonu w] Mikulovicach / Niklasdorf (obwód Jesionik; łac. napis) oraz Kietrz (niem. Katscher), [17]91 Hlučín, [17]94 Bieńkowice, pow. Racibórz (3 dzwony) oraz kościół pielgrzymkowy w Pszowie (2 łac. dzwony), [17]95 Nowa Cerekiew (niem. Deutsch-Neukirch), pow. Głubczyce, 1806 Debrzyca (niem. Schönbrunn), pow. Głubczyce, [18]07–9 kat. kościół parafialny w Baborowie (niem. Bauerwitz; 4 dzwony – częściowo z niem. napisami) i [18]10 Rybnik, [18]13 kościół franciszkanów (minorytów) w Opawie (6 dzwonów), [18]16 Leszczyny, pow. Rybnik (łac.) oraz Sucha Psina (niem. Zauchwitz), pow. Głubczyce (4 dzwony). Również niemiecki dzwon kościoła Wszystkich Świętych – według doniesienia z Gliwic – został odlany przez Franza X. Stankego w Opawie.
Wyjaśnienie skrótów i nazw:
- Dwucyfrowe liczby (np. 24–38, 25, 26…): Oznaczają roczniki z XVIII wieku (1724–1738, 1725 itd.).
- lat. / d. Inschr.: lateinische und deutsche Inschriften – napisy łacińskie i niemieckie.
- kath. K.: katholische Kirche – kościół katolicki.
- Kr. / Rat. / Leobsch.: Kreis (powiat) / Racibórz (Ratibor) / Głubczyce (Leobschütz).
- Marienk. / Margarethk.: Marienkirche (Kościół NMP / Mariacki) / Margarethenkirche (Kościół św. Małgorzaty).
- Pfarrk. / Wallfahrtsk. / Minoritenk.: Pfarrkirche (kościół parafialny) / Wallfahrtskirche (kościół pielgrzymkowy/sanktuarium) / Minoritenkirche (kościół minorytów/franciszkanów).
- Umguß / Neuguß: Przelanie (przedanie uszkodzonego dzwonu) / Nowy odlew.
- z. T. d. Inschr.: zum Teil deutsche Inschriften – częściowo niemieckie napisy.

LEGENDA:
Niezwykle cennym źródłem socjologicznym jest tu legenda związana z aktywnością mistrza Stanke w Bytomiu w pierwszej połowie XVIII wieku. Zgodnie z utrwalonym przekazem, ludwisarz przebywający w mieście udał się na wieczorny, samotny spacer w kierunku Wzgórza św. Małgorzaty (Margarethhügel). W gęstniejących ciemnościach drogę zaszedł mu diabeł, którego obecność zdradziło końskie kopyto wystające spod opończy. Demon złożył rzemieślnikowi intratną propozycję: w zamian za uczynienie go najsławniejszym i najbogatszym odlewnikiem na świecie, zażądał, aby pierwszy, najczystszy dźwięk każdego nowo powstałego dzwonu był na zawsze dedykowany mocom piekielnym. Mistrz Stanke, niewiele myśląc, stanowczo odmówił i nakreślił w powietrzu znak krzyża, co doprowadziło do natychmiastowego zniknięcia demona. Następnego dnia odlew, który przygotowywał ludwisarz, udał się perfekcyjnie, a kruszec był całkowicie pozbawiony jakichkolwiek zanieczyszczeń i skaz.
Jankowice w obliczu „czerwonego kura”
Jankowice, wieś w bezpośrednim zasięgu gospodarczym opactwa (w której funkcjonował folwark dostarczający klasztorowi płodów rolnych i siły roboczej), składała się w tamtym okresie w przeważającej mierze z budynków wzniesionych w konstrukcji wieńcowej, uszczelnianych mchem i gliną, pokrytych wysoce łatwopalnymi strzechami słomianymi lub gontem drewnianym. Taka struktura urbanistyczna sprawiała, że zaprószenie ognia w jednym gospodarstwie zagrażało nieodwracalnym zniszczeniem całej wsi w zaledwie kilka godzin.
Lata trzydzieste XVIII wieku to dla Śląska okres dramatycznych konfrontacji z plagą pożarów, napędzaną przez powstawanie nowych warsztatów rzemieślniczych, kuźnic, smolarni (produkujących ogromne ilości węgla drzewnego dla cysterskich pieców) i destylarni, operujących otwartym ogniem. Dowodzą tego liczne źródła archiwalne z tego samego, 1731 roku, wskazujące na totalne zniszczenia sąsiednich ośrodków.
W XVIII wieku dzwon z wizerunkiem św. Floriana był uznawany za najskuteczniejszy instrument prewencji przeciwpożarowej. Święty Florian, historyczny rzymski oficer z prowincji Noricum, który zginął śmiercią męczeńską poprzez utopienie z kamieniem młyńskim u szyi, stał się w wyobraźni Europy Środkowej patronem hutników, kominiarzy i strażaków. Wyposażenie dzwonu w jego wizerunek oraz poddanie instrumentu uroczystemu rytuałowi konsekracji przez opata z Rud nadawało obiektowi podwójną, nierozerwalną funkcję:
- Funkcja sygnalizacyjno-mobilizacyjna: Głęboki i przenikliwy dźwięk instrumentu, niosący się na wiele kilometrów wzdłuż doliny rzeki Rudy, służył jako pierwotna syrena alarmowa. Zastosowanie odpowiedniego rytmu uderzeń w serce dzwonu (bicie „na trwogę”) informowało mieszkańców osady oraz okolicznych pilarzy i rolników o wybuchu pożaru, wymuszając natychmiastowe przerwanie pracy i podjęcie zbiorowej akcji gaśniczej opartej na łańcuchu ludzkim i wiadrach z wodą czerpaną z cysterskich stawów. Dzwon koordynował także czas pracy na rzecz klasztoru i wyznaczał pory modlitw (np. Anioł Pański).
- Funkcja apotropaiczna i spirytualna: Wedle ludowej teologii baroku, sam dźwięk należycie uświęconego dzwonu, rozchodzący się w powietrzu jako wibracja sakralna (vox Dei – głos Boga), miał właściwości fizycznego gaszenia ognia, rozpraszania chmur gradowych i odstraszania piorunów, będących najczęstszą przyczyną zapłonów strzech. Święty Florian wtopiony w płaszcz dzwonu zyskiwał władzę nad przestrzenią powietrzną osady.

Dla pełnej efektywności tego systemu, zadecydowano, że dzwon św. Floriana z 1731 roku nie zostanie zawieszony w zamkniętej przestrzeni żadnej świątyni, lecz otrzyma własną, wolnostojącą dzwonnicę, usytuowaną w najkorzystniejszym topograficznie punkcie (w folwarku w Jankowicach ?). Drewniana wieża gwarantowała maksymalny zasięg fali dźwiękowej, stanowiąc jednocześnie widoczny symbol klasztornej administracji i nadzoru nad życiem codziennym mieszkańców.
Przełom XIX i XX wieku przyniósł gigantyczną transformację na Górnym Śląsku. Wieś, czerpiąc z sąsiedztwa rozwijających się gwałtownie miast przemysłowych i nowych szlaków kolejowych, bogaciła się poprzez intensyfikację produkcji rolnej. Wzrost standardów budowlanych (sukcesywne zastępowanie strzech i drewna cegłą ceramiczną oraz dachówką) oraz powszechne organizowanie się ochotniczych straży pożarnych, sprawiły, że paraliżujący niegdyś lęk przed pożarem zaczął ustępować trosce o efektywność plonów i stabilność dochodów rolniczych.
Zjawisko to znalazło doskonałe odzwierciedlenie w architekturze i wezwaniach fundacji sakralnych. W 1902 roku lokalni rolnicy z Jankowic postanowili wybudować nowy punkt centralny swojej osady. Neogotycka kapliczka dedykowana świętemu Izydorowi Oraczowi – patronowi ciężkiej pracy na roli i urodzajów zastąpiła wcześniejszą, zlokalizowaną w tym punkcie a dedykowaną św. Janowi.

Finalnie zastąpienie obrońcy od ognia patronem od rolnictwa świadczy dobitnie o przesunięciu wektorów ludowej pobożności z obszaru obrony przed klęską żywiołową w stronę dziękczynienia za ekonomiczny rozwój.
Budowa nowej kaplicy wymusiła relokację zabytkowego instrumentu kampanologicznego. Dzwon św. Floriana z 1731 roku został zdemontowany ze swojej wolnostojącej konstrukcji i przeniesiony do nowo powstałej sygnaturki – zgrabnej wieżyczki wieńczącej dach kaplicy św. Izydora. Odtąd stał się on pełnoprawnym dzwonem liturgicznym, a jego dźwięk uświetniał cykliczne uroczystości odpustowe. Tradycje te kultywowane są z niezmiennym pietyzmem do czasów współczesnych – co roku, na przełomie pierwszej i drugiej dekady maja, parafianie wyruszają spod kaplicy z feretronami św. Izydora Oracza oraz św. Jana Nepomucena. Zgodnie z utrwalonym na przestrzeni dziesięcioleci rytuałem, uroczysta procesja obchodzi pola uprawne, zatrzymując się na modlitwę w miejscach pochówku ofiar tragicznej epidemii z 1847 roku, wplatając historię osady w żywy spektakl liturgiczny.
OPIS KAPLICZKI:
Zlokalizowana na skrzyżowaniu obecnej ul. Raciborskiej i Wiejskiej. Wzniesiona została w roku 1902 na rzucie prostokąta z trójbocznym zakończeniem – w stylu eogotyckim. Została poświęcona św. Izydorowi, patronowi m.in. rolników. Otwory okienne i otwór drzwiowy kapliczki zakończone są ostrymi nadprożami łukowymi. Ściany są otynkowane, z widocznymi zdobieniami ceglanymi, m.in. pod dachem, pod wiszącą rynną. Na elewacjach bocznych można zauważyć ceglane fryzy. Na tychże elewacjach zauważalne jest coś w rodzaju ceglanych pilastrów, lecz przypatrując się elewacjom, można domniemywać, iż kapliczka początkowo miała wzniesione ceglane slupy, a potem zastosowano tzw. ich wypełnienie. Mniej więcej podobna metoda wznoszenia murów, co przy tzw. murze pruskim.
Budowla pokryta jest dachem dwupołaciowym, pokrytym czerwoną blachą, tylko w części „absydy”, pokryta jest dachem trzyspadkowym. W elewacji frontowej widoczny jest rok budowy kapliczki. Nad ścianą szczytową – nie na kalenicy – wznosi się wieżyczka z latarnią na sygnaturkę, z małym dzwonkiem. Pokryta jest dachem namiotowym w kształcie hełmu, zwieńczonym krzyżem trójlistnym
Tragiczny finał zabytku – 2024r.
Materialna substancja zabytkowego dzwonu, wykonana z brązu przez mistrza Stankego, opierała się niszczącym czynnikom środowiskowym przez blisko trzy stulecia. Instrument ten był poddawany ekstremalnym obciążeniom zmęczeniowym, wynikającym z tysięcy cykli uderzeniowych twardego serca w krawędź uderzeniową płaszcza, jak również drastycznym amplitudom temperatur na nieizolowanej sygnaturce kaplicy, rozciągającym się od silnych mrozów po letnie, intensywne nasłonecznienie.
Zmęczenie metalu, powiązane z nieuniknioną utratą elastyczności krystalicznej historycznego stopu, doprowadziło w ostatnich latach do powstania makroskopijnego pęknięcia płaszcza dzwonu. Pęknięcia tego typu są wyrokiem dla każdego instrumentu kampanologicznego, powodując całkowitą utratę jego parametrów rezonansowych – dzwon zaczyna wydawać głuchy, niosący dysonans dźwięk, a dalsza eksploatacja niechybnie prowadzi do jego roztrzaskania.
Współczesne wyzwania konserwatorskie
Z uwagi na dużą wartość dzwonu dla społeczności lokalnej a także przez wzgląd na historyczny charakter dzwonu oraz z uwagi na fakt, że nie zachowało się wiele dzwonów tego ludwisarza podjęto decyzje o wykonaniu repliki tego dzwonu. W tym celu dzwon został zdjęty z wieżyczki i dokonano nowoczesnego, bezinwazyjnego skaningu jego płaszcza, zarówno wewnątrz jaki i na zewnątrz. Dzięki temu odtworzono żebro dzwonu czyli jego przekrój co jest unikalną cechą rozpoznawczą każdej ludwisarni, stanowi również sekret ich dźwięku. Przeanalizowano również skład materiałowy, bo to także stanowi o wyjątkowości dźwiękowej. Wszelkie grafiki w postaci napisów, inskrypcji,
wizerunków zdjęto bezpośrednio z oryginału. Mając te wszystkie dane i elementy wykonano formę dzwonu i odlano dzwon będący idealna kopią dzwonu oryginalnego zarówno pod względem dźwiękowym jak również graficznym.

Zawieszenie dzwonu (replika)
Nowe zawieszenie wykonano ze stali z zabezpieczeniem antykorozyjnym z uwagi na fakt eksploatacji
w środowisku narażonym na zmienne warunki atmosferyczne ( otwarta wieżyczka) z zastosowaniem
ułożyskowania kulowego, wahliwego zgodnie z normą DIN 4178
Serce dzwonu (replika)
Poprawne o właściwej geometri i długości. Wykonano z kutej stali ST-3 ( twardość 110-120 HB)
Analiza muzyczna repliki

NA ZAKOŃCZENIE
Finansowanie tak złożonej operacji konserwatorskiej, podobnie jak wcześniejszy remont generalny kaplicy oraz renowacja przydrożnych krzyży, zostało zabezpieczone i wdrożone wysiłkiem zorganizowanych nakładów pracy oraz ze składek samych mieszkańców, co dowodzi niezwykłej partycypacji społecznej w ochronie dziedzictwa cysterskiego.


Stary – zabytkowy dzwon będzie wystawiony w kapliczce.
opracowanie: D.Poborski 2026
na podstawie:
„Zarys leksykonu artystów plastyków i rzemieślników artystycznych na Górnym Śląsku od początków do połowy XIX wieku” [GRUNDRISS EINES LEXIKONS BILDENDER KÜNSTLER UND UNSTHANDWERKERIN OBERSCHLESIEN VON DEN ANFÄNGEN BIS ZUR MITTE DES 19.JAHRHUNDERTS] autorstwa Waltera Krause
Program prac związany z wymianą pękniętego dzwonu na wieży
kaplicy – opracowanie: Rduch Bells & Clocks



więcej:

Zostaw odpowiedź