Przyczyny i oblicza kryzysu: dramatyczna sytuacja uchodźców w Raciborzu – 1922 r.

„Ostdeutsche Morgenpost” (nr 305, rocznik 4) wydanej w sobotę 4 listopada 1922 roku.

„Das Flüchtlingselend in Ratibor” (Od naszej raciborskiej redakcji)

Racibórz. Jak już informowaliśmy, nadprezydent Philipp (Wrocław) przebywał niedawno w Raciborzu w towarzystwie architekta, aby osobiście przekonać się o nędzy mieszkaniowej uchodźców. Po inspekcji mieszkań uchodźców odbyła się narada w sali posiedzeń magistratu w obecności przedstawicieli grupy uchodźców oraz optantów z Kraju Hulczyńskiego. Nadburmistrz Piontek nakreślił obraz wręcz beznadziejnych warunków mieszkaniowych w Raciborzu.

Według ustaleń urzędowych w maju 1918 roku Racibórz przy 40 000 mieszkańców posiadał ogółem 3563 mieszkania. Z części z 580 mieszkań składających się z czterech pokoi i kuchni utworzono w drodze konfiskaty oraz poprzez adaptację pomieszczeń na koszt miasta łącznie 283 mieszkania zastępcze. Aby zaspokoić choćby najpilniejsze przypadki, konieczna jest wielka akcja pomocowa; Racibórz potrzebuje 4260 mieszkań. Obecnie w samym urzędzie mieszkaniowym zgłoszonych jest 794 rodzin uchodźców z polskiego Górnego Śląska oraz 802 rodziny optantów z Kraju Hulczyńskiego. Ponieważ napływ do Raciborza jest wstrzymany, w mieście przebywa potajemnie jeszcze wielka liczba niezarejestrowanych uchodźców. Niemal wszystkie wolne i nowo wybudowane mieszkania zostały przydzielone uchodźcom z pominięciem obywateli Raciborza. Kolejne 166 mieszkań zostało podjętych przez miasto, jednak będą nadawały się do zamieszkania najwcześniej w 1923 roku.

Sytuacja uchodźców jest nie do utrzymania, ponieważ nie mogą oni przeżyć zimy w pomieszczeniach, w których obecnie przebywają. Pomieszczenia te (głównie poddasza, pralnie, stajnie) wymykają się jakiemukolwiek opisowi. Z budowy wielkich baraków zrezygnowano, ponieważ takie obiekty uchodziłby za ogniska chorób epidemicznych. Nadprezydent Philipp był głęboko wstrząśnięty warunkami mieszkaniowymi w Raciborzu i podziękował miastu Racibórz za dotychczasową opiekę oraz obiecał, że rząd uczyni teraz wszystko, aby zaradzić tej nędzy.

Powstaną domy zastępcze.

Normalnych domów mieszkalnych nie można wybudować z powodu braku środków. Domy zastępcze muszą mieć żywotność 20 lat i być gotowe do zamieszkania jeszcze tej zimy. Warunkiem jest wydzielenie co najmniej 300–400 metrów kwadratowych ogrodu. Prace mają się rozpocząć natychmiast po udostępnieniu terenu, który miasto musi odkupić od sąsiednich wielkich ziemskich właścicieli. W grę wchodzą dobra Schloß Tworkau (Zamek Tworków) oraz Niedane, które należą do księcia von Ratibor. Zostanie tam wzniesionych najpierw 120 do 150 domów zastępczych po trzy do czterech mieszkań dla uchodźców z polskiego Górnego Śląska. W odniesieniu do optantów z Kraju Hulczyńskiego nadprezydent Philipp uznał się na razie za niewłaściwego w tej sprawie, lecz złożył oświadczenie, że natychmiast skontaktuje się z właściwym komisarzem Rzeszy i będzie dążył do tego, aby ta akcja pomocowa została ujęta w jego ręce, gdyż także dla tych wypędzonych trzeba koniecznie natychmiast coś uczynić. Na koniec nadprezydent Philipp wezwał przedstawicieli uchodźców do zachowania spokoju.

opracowanie: D.Poborski



Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Jankowice

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej