Henryk i Elżbieta Gwóźdź

Historia Henryka i Elżbiety Gwóźdź jest opowieścią o losach jednej z rodzin, których życie splatało się z dziejami Jankowic przez większą część XX wieku. To również historia człowieka, który przez wiele lat pełnił funkcję sołtysa i na trwałe zapisał się w pamięci mieszkańców.

Henryk Gwóźdź urodził się 5 listopada 1913 roku w Górkach Śląskich jako syn Franciszka i Pauliny Gwóźdź. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie liczącej dwanaścioro dzieci – sześciu synów i sześć córek.

Henryk Gwóźdź

Utrzymanie tak licznej rodziny wymagało ogromnego wysiłku. Ojciec pracował jako górnik w kopalni w Gliwicach i przez cały tydzień mieszkał na stancji, do domu wracając jedynie na niedziele. Był to wówczas powszechny sposób pracy wielu górników z okolicznych miejscowości, również z Jankowic.Henryk Gwóźdź

Po ukończeniu szkoły powszechnej w Górkach Śląskich Henryk postanowił zdobyć zawód kelnera. Nauki pobierał w Markowicach koło Raciborza i przez krótki czas pracował w wyuczonej profesji. Jak wspominała rodzina, zdarzało mu się obsługiwać Arkę Bożka. Ostatecznie względy ekonomiczne skłoniły go jednak do zmiany zawodu. Zatrudnił się w Kopalni „Gliwice”, gdzie pracował razem z ojcem. Obaj mieszkali na stancji przy ul. Pszczyńskiej, wracając do rodzinnych stron jedynie na weekendy.

W tym okresie poznał Elżbietę Masarczyk, rodowitą mieszkankę Jankowic. Urodziła się ona 17 listopada 1914 roku jako najstarsze dziecko Leopolda i Zofii Masarczyków. Z czworga rodzeństwa dorosłości dożył jedynie jej młodszy brat Ryszard. Elżbieta całe dzieciństwo spędziła w Jankowicach, tutaj również ukończyła szkołę. Ślub Henryka i Elżbiety odbył się 10 listopada 1937 roku. Młodzi małżonkowie zamieszkali w domu rodziców panny młodej.

Ich wspólne życie bardzo szybko przerwała wojna. Niedługo po ślubie Henryk został powołany do służby wojskowej, a wybuch II wojny światowej zastał go już w mundurze. Walczył na froncie wschodnim, gdzie odniósł ciężkie obrażenia w wyniku rozległych poparzeń. Z pola walki trafił do szpitala w Węglińcu, w którym przez długi czas przechodził leczenie i rehabilitację. Po latach przyznawał rodzinie, że w tamtych chwilach nie wierzył, iż jeszcze kiedykolwiek wróci do domu. Los okazał się jednak łaskawy. Po zakończeniu leczenia nie został ponownie skierowany na front i mógł powrócić do najbliższych.

W późniejszym okresie pracował jeszcze w zakładach chemicznych w Kędzierzynie, gdzie prowadzono produkcję na potrzeby niemieckiej armii. Gdy na teren Jankowic wkroczyły wojska sowieckie, przebywał już w rodzinnej miejscowości. Wojenne doświadczenia i przeszłość żołnierska przyniosły mu jeszcze wiele trudnych chwil, jednak z czasem życie zaczęło wracać do normalności.

Państwo Gwóźdź doczekali się trzech synów: Jerzego, Jana i Gerarda. Wielkim ciosem była śmierć półrocznego Jana, który zmarł na zapalenie płuc. Mimo tej tragedii rodzina stopniowo odbudowywała swoje życie. Henryk i Elżbieta wybudowali własny dom naprzeciw rodzinnego domu Masarczyków. On do emerytury pracował w kopalni, ona zajmowała się domem i rodziną.

W 1972 roku mieszkańcy Jankowic obdarzyli Henryka Gwoździa dużym zaufaniem, wybierając go na sołtysa. Zastąpił na tym stanowisku Roberta Pastuszka. Funkcję pełnił przez dziewięć lat. W tym czasie utwardzono drogi, organizowano liczne festyny i spotkania mieszkańców, najczęściej odbywające się na tzw. Dole – miejscu, gdzie obecnie znajduje się plac zabaw. Dzięki spokojnemu usposobieniu, pracowitości i życzliwości zyskał uznanie oraz szacunek mieszkańców.

W 1981 roku postanowił zakończyć działalność samorządową. Miał wówczas 68 lat, a kraj wkraczał w okres głębokiego kryzysu społecznego i politycznego. Po doświadczeniach wojennych nie chciał ponownie angażować się w czas niepewności i narastających konfliktów. Jego następcą został Erwin Gawlik.

Henryk Gwóźdź zmarł 30 września 1993 roku. Doczekał się pięciorga wnuków i trojga prawnuków. Elżbieta przeżyła męża o jedenaście lat, ciesząc się narodzinami kolejnych pokoleń rodziny. Po wspólnie przeżytych 56 latach małżeństwa spoczęli obok siebie na cmentarzu w Rudach.

Ich historia jest świadectwem losów pokolenia, które doświadczyło wojny, trudów odbudowy i przemian powojennej Polski. W pamięci mieszkańców Henryk Gwóźdź pozostał przede wszystkim jako człowiek uczciwy, pracowity i oddany swojej miejscowości, a wraz z Elżbietą stworzył rodzinę, której dzieje stały się częścią historii Jankowic.

Na podstawie wspomnień Rodziny Gwóźdź
spisał: Henryk Machnik / opracował: D.Poborski

Zachęcamy rodziny do dostarczenia zdjęć, które zamieścimy na stronie projektu.



Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Jankowice

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej