Wszystkich oczekujących na nadchodzącą publikację pragniemy poinformować – prace nad książką przebiegają zgodnie z planem. Monografia wsi trafiła już do składu, gdzie zaczyna nabierać ostatecznego kształtu przed drukiem.
To jeden z ostatnich etapów na drodze do wydania, dlatego z każdym dniem premiera jest coraz bliżej. Dziękujemy za cierpliwość, zainteresowanie i wszystkie wiadomości, które pokazują, że warto było poświęcić tej książce tyle czasu i uwagi. Już wkrótce podzielimy się kolejnymi informacjami. Zachęcamy do dalszego śledzenia aktualności – finał tej wydawniczej podróży jest naprawdę blisko.
Zachęcamy do wsparcia naszej pracy – tworzonej całkowicie za darmo a wszelkie gromadzone środki są przeznaczane na skład, druk, utrzymanie strony i udźwiękowienie – by projekt „JANKOWICE – rekonstrukcja obrazów i słów” miał szansę trafić do każdego zainteresowanego.
Aby umilić czas oczekiwania i uchylić rąbka tajemnicy, przygotowałem małą zapowiedź. Dziś udostępniam fragment wstępu (wraz z wersją audio), który wprowadza w tematykę publikacji. Mamy nadzieję, że fragment ten pozwoli Wam poczuć klimat książki i jeszcze bardziej zaostrzy apetyt na całość.
W miarę zbliżania się premiery będziemy dzielić się kolejnymi informacjami. Tymczasem zapraszam do lektury i odsłuchania materiału – i oczywiście do dzielenia się swoimi wrażeniami.
z pozdrowieniami
ZESPÓŁ REDAKCYJNY

LASY — FUNDAMENT TOŻSAMOŚCI JANKOWIC
Zanim u rzeki Rudy wybrzmiał pierwszy dzwon na jutrznię, region ten spowijał „poważny obraz ciemnego lasu iglastego” (dunkeln Nadelforstes).
Wyobraźmy sobie bezkresne bory sosnowe, które swą uroczystą ciszą onieśmielały każdego wędrowca. To nie był las, jaki znamy dzisiaj – uporządkowany i prześwietlony. Była to potężna, dziewicza puszcza, gdzie pod cieniem gigantycznych drzew iglastych i rozłożystych dębów kryły się tury, niedźwiedzie, wilki, jelenie i sarny. W dolinach rzecznych, w wilgotnych ostępach zwanych silue inculte lub staropolskim mianem „dąbrów” (Dambroui), królował dąb – symbol trwałości, który obok sosny stanowił o sile tutejszego drzewostanu.

Dla postronnego obserwatora Lasy Rudzkie mogą wydawać się jedynie rozległym kompleksem zieleni, jednak dla historyka oraz mieszkańca Jankowic stanowią one żywy organizm, który przez stulecia dyktował warunki życia, kształtował lokalną kulturę i decydował o przetrwaniu całych pokoleń. Ziemie te, położone na styku ważnych szlaków i wpływów politycznych, posiadały znaczenie nie tylko lokalne.
kliknij i posłuchaj
Rozwijały się tu formy gospodarki leśnej i rzemiosła, a istotną rolę odegrały instytucje kościelne, zwłaszcza opactwo cysterskie w Rudy, które przez wieki organizowało przestrzeń gospodarczą i społeczną regionu.
Lasy od wieków stanowiły fundament życia, gospodarki i tożsamości mieszkańców Jankowic. Ta niewielka wieś, od momentu swojego oficjalnego powstania w XIII wieku, trwała w nierozerwalnej, często trudnej symbiozie z otaczającą ją puszczą. Przestrzeń ta – oswojona, lecz nigdy w pełni ujarzmiona – kształtowała lokalną gospodarkę, determinowała możliwości osadnicze i narzucała granice ludzkiej aktywności, będąc zarazem żywicielem, jak i wyzwaniem wymagającym nieustannej adaptacji.
W tej właśnie scenerii wykształcił się charakterystyczny dla pogranicza śląskiego tygiel kulturowy. Przenikały się tu różne tradycje, języki i systemy wartości, tworząc wspólnotę o złożonej, wielowarstwowej tożsamości. Kolejne epoki przynosiły zmiany granic, przetasowania polityczne i dramatyczne wydarzenia, które pozostawiały trwały ślad zarówno w krajobrazie, jak i w pamięci zbiorowej.
Relacja ta podlegała nieustannej ewolucji: od pierwotnej puszczy książęcej, przez harmonijnie zagospodarowane dobra cysterskie, aż po podporządkowane rygorom administracyjnym lasy epoki nowożytnej, zwłaszcza po sekularyzacji z 1810 roku.
W tej wielowiekowej perspektywie las – otaczający wieś Jankowice – jawi się jako byt wieloznaczny – zarazem żywiciel i surowy zwierzchnik, przestrzeń pracy i schronienia, a także milczący strażnik trwania lokalnej tradycji.
Niech więc niniejsza opowieść stanie się zaproszeniem do podróży – nie tylko w przestrzeni, lecz przede wszystkim w czasie. Wyruszmy śladem dawnych kronik, zapomnianych zapisków i archiwalnych świadectw, które niczym rozproszone okruchy pamięci pozwalają odtworzyć dzieje Jankowic. Każdy dokument, każda wzmianka i każdy fragment dawnej mapy odsłania przed nami kolejne warstwy historii tej ziemi – historii utkanej z codzienności jej mieszkańców, zmagania z naturą oraz wpływów wielkich wydarzeń dziejowych. W tej wielowątkowej narracji przeszłość nie jest jedynie zamkniętym rozdziałem, lecz żywą materią, która wciąż przemawia do uważnego czytelnika. Odkrywając Jankowice na nowo, krok po kroku, możemy dostrzec to, co ukryte pomiędzy wierszami historii – ślady dawnych pokoleń, które ukształtowały miejsce istniejące dziś na styku pamięci i teraźniejszości.
wkrótce więcej…
wesprzyj projekt:

Zostaw odpowiedź