
Tym razem analizie poddamy jeden z kolejnych dokumentów kupna-sprzedaży Jankowic. Jednak Sam dokument niestety jest w bardzo złym stanie stąd jego pełna czytelność jest niemożliwa. Zastrzegamy sobie prawo do wniesienia ew. korekt i wniosków płynących z jego treści. W zapisie tego aktu możemy dostrzec niezwykle cenne informacje dla historii naszej wsi.
Uwspółcześniona i przeredagowana dla czytelności wersja tłumaczenia brzmi:
Akt Przekazania Dóbr Jankowskich i Szymocickich (Anno Domini 1603)
My, z Bożej Łaski Rzymski Cesarz, po wszystkie czasy Rozmnożyciel Królestwa, tudzież Margrabia Morawski, Książę Luksemburski i Śląski na Opolu i Raciborzu, czynimy wiadomo wszem wobec i każdemu z osobna, komu o tym wiedzieć należy:
Iż przed oblicze Naszego wiernego i miłego Jerzego Zerkowskiego, Hetmana księstw opolskiego i raciborskiego, któremuśmy pełną moc Naszą powierzyli, stawił się Sławetny i Wierny Nasz poddany, czyniąc dobrowolne wyznanie. Objawił on, iż prawym i sprawiedliwym kupnem, za sumę groszy śląskich (licząc po dwunastu halerzy na każdy grosz), która to kwota w całości i do ostatniego szeląga do rąk jego wypłacona została, oddał i postąpił dobra swe dziedziczne.
Majętność rzeczona, z grodami, łukami (łąkami), stawami rybnymi, rybnikami, łożyskami leśnymi, chrastami oraz ludźmi osiadłymim a także pożytkami, jakkolwiek się je zwyczajowo nazywa i jak mogą być nazywane, ze wszelkim prawem i wszystkim, co do tego należy i przynależy.
Wspomniane dobra, tak jak w miedzach swych od przodków odmierzone zostały, niniejszym od wszelkich roszczeń i pretensji Wielebnego Opata tudzież Konwentu Klasztoru Rudzkiego oswobadzamy. Czynimy je wolnymi, aby nikt z ramienia rzeczonego klasztoru w posiadanie tychże dóbr wglądu ani przeszkody czynić nie mógł.
Tedy mianowany Jeremiasz Orzeski, jako nowy dziedzic, ma pełne i wieczyste prawo te dobra użytkować, darować, sprzedać, w zastaw podać lub zamienić wedle własnego upodobania, jako swe własne dziedzictwo. Wszystko to dzieje się pod opieką Naszą Królewską i za zgodą Panów Rad Ziemskich.
Dla lepszej wiary i pewności, iż ten akt moc swą zachowuje, Pieczęć Naszą Królewską i Ziemską do listu tego przywiesić kazaliśmy.
Działo się to Roku Pańskiego Tysięcznego Sześćsetnego Trzeciego.
Przytomni (Świadkowie) tejże sprawy:
- Sławetny i Wierny Nasz Adam Paczyński z Paczyny.
- Adam Ozorowski z Pietrowic, Pisarz Ziemski.
- Wacław Szeliga z Rzuchowa, Kanclerz księstw opolskiego i raciborskiego, któremu pieczę nad tym dokumentem powierzono.
Sam akt wskazuje nam m.in. kolejnego właściciela Jankowic, którym stał się Jeremiasz Orzeski (z Syryny ?). Jednak poniższy fragment wnosi w opowieść o naszej wsi o wiele więcej :
„Wspomniane dobra, tak jak w miedzach swych od przodków odmierzone zostały, niniejszym od wszelkich roszczeń i pretensji Wielebnego Opata tudzież Konwentu Klasztoru Rudzkiego oswobadzamy. Czynimy je wolnymi, aby nikt z ramienia rzeczonego klasztoru w posiadanie tychże dóbr wglądu ani przeszkody czynić nie mógł”.
Tekst ten posiada szczególne znaczenie dla badań nad ustrojem własnościowym Jankowic na początku XVII stulecia. W świetle analizy historycznoprawnej stanowi on świadectwo procesu stopniowego wyłączania tych dóbr spod zależności feudalnej i nadawania im charakteru pełnej własności dziedzicznej, określanej w prawie śląskim mianem alodium. Dokument ukazuje moment przełomowy, w którym dawne relacje lenne i zwierzchnie ustępują miejsca nowoczesnemu, jak na owe czasy, modelowi prywatnej własności szlacheckiej.
Szczególnie istotna jest formuła mówiąca o „oswobodzeniu od wszelkich roszczeń i pretensji”. W praktyce oznaczała ona zerwanie wcześniejszych więzi zależności pomiędzy dobrami Jankowic a opactwem cysterskim w Rudach. W realiach ustrojowych Śląska przełomu XVI i XVII wieku wiele majątków ziemskich pozostawało w różnorodnych relacjach lennych wobec wielkich właścicieli kościelnych, którzy zachowywali prawo do pobierania czynszów, ingerencji gospodarczej lub sprawowania jurysdykcji nad poddanymi. Wzmianka o „Wielebnym Opacie i Konwencie” nie była jedynie formą ceremonialną, lecz wskazywała na rzeczywiste zwierzchnictwo prawne klasztoru nad tym obszarem.
Akt z 1603 roku oznaczał jednak definitywne zrzeczenie się przez cystersów wszelkich pretensji do tych dóbr. Mogło to być skutkiem wcześniejszego wykupu praw zwierzchnich przez właścicieli świeckich bądź rezultatem decyzji administracji książęcej i cesarskiej, która regulowała granice kompetencji pomiędzy własnością kościelną a szlachecką. Na taki stan rzeczy mogła także wpłynąć zła kondycja finansowa klasztoru.
Równie ważny pozostaje zapis odnoszący się do granic majątku, określonych jako istniejące „w miedzach swych od przodków odmierzone”. Formuła ta odwoływała się do prawa dawności i tradycji posiadania, które w epoce nowożytnej miały ogromne znaczenie dowodowe. Potwierdzano w ten sposób, że granice Jankowic i Szymocic uznawano za stare i prawomocne, a sama transakcja nie naruszała dotychczasowego układu przestrzennego dóbr. W praktyce granice takie oznaczano za pomocą kopców, znaków rytych na drzewach, kamieni granicznych lub naturalnych cieków wodnych. Odwołanie do „przodków” miało zarazem zabezpieczać właścicieli przed przyszłymi sporami granicznymi, niezwykle częstymi w sądownictwie śląskim tamtej epoki.
Najbardziej doniosłe znaczenie posiada jednak określenie, iż dobra te zostają uczynione „wolnymi”. W języku prawa ziemskiego oznaczało to nadanie im statusu alodialnego, a więc pełnej i dziedzicznej własności szlacheckiej, wolnej od obciążeń lennych. Od tej chwili właściciel — Jeremiasz Orzeski — mógł dysponować majątkiem bez konieczności uzyskiwania zgody opata rudzkiego. Zyskiwał prawo do samodzielnego prowadzenia gospodarki, budowy młynów, zakładania stawów rybnych, wyrębu lasów czy swobodnego rozporządzania ziemią poprzez sprzedaż, zastaw lub podział spadkowy. Jankowice przestawały tym samym być częścią kościelnego latyfundium, stając się niezależnym majątkiem rodowym.
Na szczególną uwagę zasługuje również kontekst polityczny całego aktu. Dokument podkreśla bowiem rolę urzędników królewskich i hetmańskich działających z upoważnienia cesarskiego. Fakt ten świadczy o wzrastającej pozycji administracji świeckiej na Śląsku w początkach XVII wieku. Władza państwowa coraz wyraźniej ingerowała w stosunki własnościowe, podporządkowując nawet potężne opactwa regułom prawa ziemskiego oraz decyzjom urzędów książęcych. Dla badacza dziejów regionu jest to znamienny przykład stopniowego przechodzenia od średniowiecznego modelu dominacji kościelnej ku nowożytnemu porządkowi administracyjno-prawnemu.
W konsekwencji dokument z 1603 roku można uznać za swoisty akt emancypacji majątkowej Jankowic. Wyłączał on te dobra spod jurysdykcji cystersów rudzkich i ustanawiał je jako autonomiczną własność szlachecką rodu Orzeskich. Stanowił zarazem fundament dalszego rozwoju pozycji ekonomicznej i społecznej tej rodziny w XVII wieku, a także cenne świadectwo przemian ustrojowych zachodzących na ziemi raciborskiej u schyłku epoki feudalnej.
Analiza biografii wzmiankowanego opata tj. Piotra V (1595–1608), sporządzonej przez Augusta Potthasta, rzuca niezwykle interesujące światło na dokument z 1603 roku dotyczący Jankowic – mogąc stanowić potwierdzenie naszych wywodów. Z perspektywy historycznej wyraźnie dostrzegalny staje się ścisły związek pomiędzy dramatycznym położeniem osobistym i finansowym opata a decyzją klasztoru o zrzeczeniu się roszczeń do wspomnianych dóbr. Zestawienie obu źródeł pozwala uchwycić proces stopniowego osłabiania pozycji opactwa rudzkiego na początku XVII wieku.
Przede wszystkim uwagę zwraca głęboki kryzys ekonomiczny klasztoru. Potthast przedstawia opata Piotra V jako człowieka przygniecionego ciężarem ogromnych długów, przekraczających dwa i pół tysiąca talarów. Sytuacja finansowa była na tyle dramatyczna, że konwent zmuszony był pożyczać zboże od okolicznej szlachty i mieszczan raciborskich. Zapis w dokumencie z 1603 r. o „oswobodzeniu” dóbr od roszczeń klasztoru mógł być wynikiem transakcji finansowej. Skrajnie zadłużony klasztor mógł sprzedać Jeremiaszowi Orzeskiemu (lub wcześniej Jordanom) „wolność” tych ziem w zamian za gotówkę potrzebną na spłatę wierzycieli lub bieżące przeżycie mnichów.
W tym świetle Jeremiasz Orzeski jawi się jako wyjątkowo sprawny i dalekowzroczny uczestnik lokalnej gry politycznej. Wykorzystując słabość opactwa i dramatyczne położenie Piotra V, konsekwentnie zabezpieczał swoje przyszłe dziedzictwo. Formuła „oswobodzenia” dóbr stanowiła dla niego gwarancję, że nawet ewentualne odrodzenie siły klasztoru nie zagrozi jego prawom majątkowym.
Jak wynika z dalszych dziejów miejscowości, opisany stan własnościowy nie miał jednak charakteru trwałego. Ukształtowana na początku XVII wieku autonomia majątkowa tej części wsi stopniowo uległa osłabieniu, a pod koniec stulecia nastąpił ponowny wzrost wpływów opactwa rudzkiego.
Okres prywatnej własności szlacheckiej dobiegł kresu w 1685 roku, kiedy tzw. „dział janikowski” — obejmujący dawne dobra należące do rodu Janikowskich oraz ich sukcesorów — został ostatecznie wykupiony i wcielony w pełni do majątku cystersów z Rud. Wydarzenie to oznaczało ponowną konsolidację władztwa opackiego nad Jankowicami oraz zakończenie trwającego przez większą część XVII wieku okresu podziału własnościowego w obrębie wsi. Od tego momentu opactwo odzyskało dominującą pozycję gospodarczą i jurysdykcyjną na tym obszarze, wzmacniając swoje latyfundium w zachodniej części ziemi raciborskiej.
Ale do tej opowieści powrócimy wkrótce…
opracowanie: D.Poborski 2026
polecane:

One response to “Cystersi tracą wpływy? Niezwykły dokument z dziejów Jankowic (1603r.)”
[…] Cystersi tracą wpływy? Niezwykły dokument z dziejów Jankowic (1603r.) […]