Zmagania z naturą. Warunki środowiskowe i rolnictwo na pograniczu raciborsko-rybnickim w XIX wieku (studium przypadku wsi Jankowice)

dodatkowe materiały do książki "JANKOWICE - rekonstrukcja obrazów i słów"

Zrozumienie trudów życia i pracy na XIX-wiecznym Górnym Śląsku wymaga porzucenia współczesnego spojrzenia na ten łagodny dziś krajobraz i przyjęcia perspektywy ówczesnego chłopa. Analiza uwarunkowań środowiskowych dawnych powiatów raciborskiego (Kreis Ratibor) i rybnickiego (Kreis Rybnik) ukazuje region pełen drastycznych kontrastów, gdzie o przetrwaniu gospodarstwa, a w konsekwencji całych rodzin, decydowała niekiedy pojedyncza warstwa nieprzepuszczalnej gliny lub kaprys surowego mikroklimatu. Oba te regiony dzieliły surowy klimat, jednak ich struktura geologiczna i hydrologiczna stawiała przed rolnikami zupełnie inne, specyficzne wyzwania.

Uwarunkowania środowiskowe i klimatyczne regionu

Rolnictwo na tym terenie w połowie XIX wieku stanowiło niezwykle trudne wyzwanie, będące w istocie ciągłą walką z surową naturą. Ziemie te drastycznie różniły się od siebie pod względem geologicznym, jednak w równym stopniu podlegały surowemu mikroklimatowi, dyktowanemu przez ukształtowanie terenu.

Powiat raciborski leżał w bezpośrednim, bliskim sąsiedztwie pasm górskich (Beskidów i Jesioników), co skutkowało stałym ochładzaniem południowych mas powietrza i bezwzględną dominacją wiatrów północno-zachodnich. Średnia roczna temperatura, jak wskazują pomiary z lat 1847–1860, wynosiła zaledwie +5,93 °R (stopni Réaumura, co odpowiada ok. 7,4 °C) i była wyraźnie niższa w stosunku do warunków panujących chociażby we Wrocławiu.

Klimat odznaczał się ponadto znacznym nadmiarem wilgoci. Średnia roczna suma opadów kształtowała się na poziomie 264,18 linii paryskich (ok. 594 mm). Niszczące ulewy i gradobicia powtarzały się tu z niepokojącą regularnością, niszcząc z trudem wypracowane plony. Pierwsze przymrozki pojawiały się zazwyczaj już na początku października, a w latach pogodowych anomalii – takich jak rok 1862 – lód potrafił ściąć wodę już 23 września. Długie i surowe zimy sprawiały, że początek wegetacji opóźniał się średnio o 10 dni w stosunku do sąsiedniego Dolnego Śląska i aż o 14 dni względem pobliskich, cieplejszych nizin Moraw.

Dwa rolnicze światy: Ziemia raciborska a rybnicka

Ziemia raciborska i rybnicka stanowiły dwa przeciwległe bieguny urodzajności, płynnie przenikające się na swych granicach.

Powiat raciborski był rolniczą strefą przejściową – pomostem między najżyźniejszymi ziemiami na zachodzie (graniczącymi z powiatem głubczyckim) a najuboższymi połaciami Górnego Śląska na wschodzie.

Ziemia raciborska – zmarnowany potencjał i biologiczne plagi

Zachodnia część powiatu raciborskiego i dolina Odry oferowały bogate tereny orne i łąkowe, wyróżniając się znaczną żyznością. Umożliwiało to uprawę niemal wszystkich rodzajów zbóż (poza najbardziej wymagającą pszenicą białą), rzepaku, lnu oraz buraków cukrowych. Zyski z tych urodzajnych gleb były jednak permanentnie pomniejszane przez plagi biologiczne. Inwazje polnych myszy doprowadziły swego czasu do niemal całkowitego zaprzestania uprawy koniczyny czerwonej, a zasiewy rzepaku i zbóż regularnie dziesiątkowały insekty (słodyszek), ślimaki oraz pędraki chrabąszcza majowego. Ogromnym zagrożeniem były także cykliczne wylewy rzeki Odry w jej prawobrzeżnej nizinie, wynikające z nieregularnego koryta i wadliwego systemu odprowadzania wód (Vorfluth). Skrócony przez góry okres wegetacji zmuszał raciborskich rolników do utrzymywania znacznie większej siły pociągowej (koni i wołów), aby zdążyć z nagromadzonymi pracami polowymi przed wczesną zimą.

Ziemia rybnicka – zmagania z jałową ziemią

W miarę przesuwania się na wschód, jakość gleb ulegała drastycznemu pogorszeniu. Powiat rybnicki tworzył płaskowyż uchodzący za obszar o najuboższych i najbardziej piaszczystych ziemiach na Górnym Śląsku. W części północnej i środkowej dominowały piaski i żwiry. Jedynie na południu (w rejonie Wodzisławia i Żor) występowała drobnoziarnista, nośna glina. Prawdziwą zmorą rolników na ziemi rybnickiej były zaburzenia hydrologiczne. Nieprzepuszczalne podłoże (iły i gliny) oraz tzw. kurzawka zatrzymywały wodę, powodując gnicie upraw od nadmiaru wilgoci. Ziemia łatwo ulegała zakwaszeniu i stawała się „bezczynna” biologicznie. Wypracowanie odpowiedniej struktury gleby wymagało głębokiej orki i rzadko występującej, długiej i ciepłej jesieni.

Trudne warunki generowały kolejny problem: kryzys nawozowy. Z powodu marnych plonów brakowało słomy nawet na paszę, co zmuszało chłopów do pozyskiwania nawozu poprzez masowe wygrabianie z lasów ściółki (praktyka niezwykle szkodliwa dla ekosystemu leśnego). Zamożniejsi ratowali się wydobyciem mułu łąkowego i margla, co jednak wiązało się z astronomicznymi kosztami rzędu 800-1600 talarów za poprawę jakości jednej morgi. Skutkiem ubóstwa paszowego była fizyczna degeneracja inwentarza – typowa, rybnicka krowa chłopska rzadko ważyła więcej niż 300 funtów pruskich (ok. 150 kg), przypominając rozmiarami zwierzę wręcz miniaturowe. Głównym płodem rolnym tych ziem musiał stać się ziemniak i niewymagające żyto.

Studium przypadku: Jankowice (Jankowitz-Rauden)

Doskonałym przykładem osady chłopskiej z pogranicza obu powiatów, obrazującym sposoby adaptacji do tych trudnych warunków, były Jankowice (dla odróżnienia od majątku pod Rybnikiem zwane Jankowicami Rudzkimi). Wioska ta, oddalona o 3/4 mili pruskiej (ok. 5,6 km) od Rud Wielkich i 2 mile (ok. 15 km) od Rybnika, leżała na zalesionym dziale wodnym rzek Rudy i Suminy. Administracyjnie przynależała do gigantycznych dóbr rudzkich, będących własnością księcia raciborskiego.

Obraz życia w osadzie doskonale oddają statystyki zebrane na początku lat 60. XIX wieku.

Statystyka społeczno-gospodarcza wsi Jankowice (ok. 1861 r.)

(Dla dopełnienia obrazu: przyległa do wsi Jankowice – leśniczówka Rothenburg liczyła 8 mieszkańców, 2 konie, 6 sztuk bydła i 4 świnie).

Analiza powyższych danych nie pozostawia złudzeń: Jankowice nie mogłyby przetrwać, opierając się wyłącznie na rolnictwie. Ówczesne źródła wprost notowały, że rolnictwo w tej wsi, prowadzone na słabej i piaszczystej glebie, było „niezbyt wydajne”. Rozporządzając areałem rzędu 102 hektarów na 330 mieszkańców, społeczność ta funkcjonowała de facto w modelu osady robotników leśnych, a nie klasycznej wsi rolniczej.

Głównym źródłem utrzymania Jankowiczan była praca najemna w okolicznych, potężnych lasach księcia raciborskiego. Ponadto, nieliczna grupa zamożniejszych chłopów, dysponująca końmi, uprawiała tzw. wektorancję (od łac. vecturanz). Polegała ona na świadczeniu usług transportowych – przewożeniu drewna i węgla do okolicznych, dynamicznie rozwijających się zakładów hutniczych. Miejscem zbytu skromnych nadwyżek rolnych były z kolei targowiska w Rybniku, do których prowadziły piaszczyste, ale ze względu na grunt, zawsze przejezdne szlaki leśne.

Podsumowanie

Spojrzenie na środowisko dawnej ziemi raciborskiej i rybnickiej obnaża wielki paradoks agrarny Górnego Śląska w epoce industrialnej. Część raciborska dysponowała olbrzymim potencjałem żyznych gleb, który był jednak brutalnie weryfikowany przez bezlitosny górski mikroklimat i uciążliwe plagi. Z kolei ziemia rybnicka, której modelowym reprezentantem na potrzeby naszego projektu pozostały Jankowice (Jankowitz), wymuszała na swych mieszkańcach porzucenie jakichkolwiek złudzeń o bogactwie płynącym z pracy na roli.

Na tych nieurodzajnych, piaszczystych terenach przetrwanie nie polegało już na walce o wyższe plony, lecz na znalezieniu balansu. Warunkiem egzystencji górnośląskiego chłopa stała się ścisła symbioza tradycyjnej, biednej wsi z potężną, magnacką gospodarką leśną i rodzącym się właśnie na horyzoncie wielkim przemysłem kapitalistycznym.

na podstawie: „Topograficzny Podręcznik Górnego Śląska” autorstwa Felixa Triesta, opublikowanego w 1865

więcej:



Jedna odpowiedź na “Zmagania z naturą. Warunki środowiskowe i rolnictwo na pograniczu raciborsko-rybnickim w XIX wieku (studium przypadku wsi Jankowice)”